Silence | Natasha Preston

Silence | Natasha Preston

SILENCE Natashy Preston jest niesamowicie dobrze napisaną książką, która wprawiła mnie w osłupienie już na kilku pierwszych stronach. Opowiada o pewnej dziewczynie, Oakley, która nie powiedziała ani słowa od 11 lat, z powodu czegoś, co wydarzyło się, gdy była bardzo młoda. Jej najlepszy przyjaciel, Cole, którego kocha, jest jedynym, który szanuje ją i dodatkowo odwzajemnia jej uczucia, tak po prostu. Znają się od zawsze, zrobią dla siebie wszystko, ale czy tajemnicę, którą dziewczyna skrywa, należy przed nim ukrywać?

Ta książka była idealną historią miłosną... do ostatnich kilku rozdziałów. Myślałam, że to było zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe. Wszystko układało się doskonale, związek Cole i Oakley był wręcz doskonały związek i czekałam na stronę, która rozwiałaby tę piękną sielankę. Czy tak się stało?

BOHATERKA: Historia jest napisana z punktu widzenia obydwojga bohaterów, Cole'a i Oakley, rozgrywając się w dwóch umysłach. Ponieważ Oakley nie mówi, jej myśli napędzają książkę, a ona sama jest niezwykle barwna. Możemy utożsamić się z jej przemyśleniami i uczuciami, z łatwością wyobrazić sobie, co by powiedziała. To pozwoliło mi odgadnąć, co się przydarzyło Oakley.

A jednak w ostatnich rozdziałach fabuła drastycznie się zmienia. Po drodze rzucane zostają nam zwiastuny i okazjonalne podpowiedzi. Przez całą książkę ani trochę się nie nudziłam, nawet nie pomyślałam o tym, żeby ją odłożyć.

Skończyłam, nie wiedząc, że istnieje druga część tej serii. Po ostatniej stronie miałam ochotę płakać, myśląc, że to koniec. Zakończenie było niesamowicie smutne w porównaniu do reszty historii. Dosłownie nie mogę doczekać się, aż wezmę się za kolejną część: Broken Silence, bo koniec jest tak przygnębiający, że należy od razu kontynuować historię!




„Od mojego milczenia zależało szczęście mojej rodziny. Milczenie mnie uwięziło”.

CAŁOŚĆ: Ta książka była jedną z najlepszych, jakie kiedykolwiek przeczytałam i naprawdę cieszę się, że istnieje kontynuacja. Polecam ją każdemu, kto szuka dobrej historii miłosnej z niespodzianką. Pięknie ustrukturyzowana, która topi i rani twoje serce we wszystkich właściwych miejscach. Wszystkim, którzy oceniają ją jako "nastoletnią" lub "dziecinną"; to element, który najbardziej w niej kocham. Fakt, że związek między postaciami został zbudowany przez słodki i, co ważniejsze, niewinny romans.

Uwielbiam książki, w których autor pogłębia to, jak związek rozwija się etapami; motyle, które czujesz, kiedy po raz pierwszy odkrywasz, że jesteś kochany/a i słodycz pierwszego "kocham cię". Ta opowieść miłosna była tak odświeżająca w porównaniu do wszystkich tych mdłych insta love, które nie mają żadnego podłoża dla uczucia.

Szczery i zdeterminowany sposób, w jaki Cole kochał Oakley za to, kim była, akceptacja jej milczenia i sposób, w jaki jego oczy zawsze dostrzegały jej piękno oraz rozpoznawały mimikę twarzy sprawił, że serce bolało mnie w dobry sposób. W głębi duszy, czyż nie jest to tym, czego pragnie każda osoba? Wydaje mi się, że ta książka pokazała mi, że nawet z najgorszą przeszłością, wciąż istnieje nadzieja na znalezienie tej jednej jedynej miłości, jaką Cole kochał Oakley.

Nie jest to jednak jedynie historia o miłości, ale o bólu, przygnębieniu, smutku. Autorka subtelnie i zaradnie podeszła do trudnego tematu, który nam przedstawiła. Walka bohaterów wzbudza podziw, przeszłość łamie serce, a zakończenie zostawia z pustymi rękami. Jestem pod dużym wrażeniem przedstawienia problemu oraz realistycznych bohaterów.

"Wszystko będzie dobrze. Nawet jeśli się dowiedzą, że możesz mówić, to wcale nie oznacza, że musisz."
Uwięzione | Natasha Preston

Uwięzione | Natasha Preston

"Czułam się niezwyciężona przez naiwność, która kazała mi sądzić, że złe rzeczy przytrafiają się tylko innym ludziom." 
Summer była 16-letnią dziewczyną mieszkającą w małym miasteczku. Niektórzy twierdzą, że żyła zwykłym, nastoletnim życiem. Miała chłopaka, Lewisa, który kochał ją bezwarunkowo, dwoje rodziców i denerwującego brata. Wydawało jej się, że wszystko, co złe, dzieje się poza nią.

Pewnej nocy postanowiła pójść na koncert ze swoimi przyjaciółmi, mimo niezadowolenia chłopaka, Lewisa. Potem nie wróciła.

Kiedy przybyła na to wydarzenie, szukała jednej konkretnej osoby, ale nie mogła jej znaleźć. Rozstała się ze swoją grupą, by jej poszukać...  I wtedy wszystko się zaczęło. W lesie podszedł do niej nieznajomy, wciąż uparcie nazywający ją Lily, położył dłoń na jej ustach, aby stłumić jej krzyki i rzucił ją na tył ciężarówki. Kiedy przybyli do jego domu, zabrał ją do swojej piwnicy. Jego dom, tak pozorny... mógłby w nim mieszkać dobry człowiek. Kiedy tam dotarła, uświadomiła sobie, że nie jest sama. Były tam jeszcze trzy inne dziewczyny o imionach: Poppy, Violet i Rose - każda jak kwiat.




To, co w tej książce najbardziej mi się podobało to fabuła i styl pisania. To rodzaj książki, którą chce się dalej czytać i nigdy nie odkładać. Przeskakiwała pomiędzy postaciami, dzięki czemu czytelnik miał widok z różnych perspektyw. Dawało mi to poczucie, jakbym naprawdę była w takiej sytuacji, i to naocznie, że te wydarzenia naprawdę mogłyby się wydarzyć.

"Samotność była jak śmiertelna choroba. Z każdym mijającym dniem znikałeś odrobinę bardziej."

BOHATEROWIE: Summer można określić jako oddaną, nieco emocjonalną i bardzo silną. Była bardzo wytrwała w całej książce i po wyjściu z piwnicy. Clover - nasz czarny charakter, nazywający cztery kobiety w swojej piwnicy "kwiatuszkami". Przerażające, czyż nie?. Zawsze ubierał się tak, by zrobić wrażenie. Był bardzo pokręconym, ale sprytnym człowiekiem. Pracował w biurze i pomagał policji szukać Lily. Przez cały czas, kiedy czytałam tę książkę, nie mogłam przestać myśleć o tym, że geniusz idzie w parze z szaleństwem i on jest tego idealnym przykładem. Potraficie domyślić się, o co mi chodzi?

CAŁOŚĆ: Historia miała miejsce głównie w piwnicy Clover'a w Long Thorpe. Zasadniczo była opowiedziana z punktu widzenia Summer, ale mieliśmy wgląd także w myśli Lewisa i Clover'a. Wpłynęło to na historię, ponieważ pokazało, jak długo Summer utknęła w piwnicy. A może walczyła?

Książka zaczyna się, nie pozwalając czytelnikowi naprawdę dowiedzieć się nic na temat głównej bohaterki, oprócz tego, że miała na imię Summer. Umieszczono ją w piwnicy, jednak nie była ona zwykłą zimną, obskurną piwnicą typu piwnicznego. Nie, to jasna, wesoła, kolorowa piwnica, w której były trzy inne dziewczyny... Intrygujące..? Straszne? Nie zdradzę zbyt wiele, ponieważ najlepsza część książki nie została jeszcze opowiedziana. Polecam poświęcić czas i zacząć ją czytać, gdy będziecie pewni, że nic nie będzie musiało was z nią rozłączyć, ponieważ już nie pozwoli wam się odłożyć!

Poleciłbym tę książkę każdemu od wieku 16 lat i wyżej, a także także każdej osobie, która lubi autorów takich jak Ellen Hopkins lub Laurie Halse Anderson, ponieważ fabuła była podobna do tej, którą pisały w swoich książkach. Zawierała trochę szczegółów graficznych odnośnie niepokojących tematów.

Uwięzione przez cały czas przeprawiały mnie przez emocjonalną kolejkę górską. Książka bardzo mi się podobało ze wzgląd na to emocjonalność. Po dotarciu do ostatniej strony książki po prostu siedziałam i myślałam o wszystkim, co właśnie przeczytałam. Czułam gniew, strach, nadzieję i wiele różnych emocji, których nawet nie potrafię opisać.



"Wybiera dziewczyny, które wyglądają na doskonałe, jak kwiaty."
Urok Grace'ów | Laure Eve

Urok Grace'ów | Laure Eve

"Nie wydawało mi się, żeby magia mogła być zła. To zależało od posługującej się nią osoby, nie od samej magii. Była jak nóż. Nieruchomy, dopóki ktoś nie wywrze na nim własnej woli (...). Może służyć do rozcięcia komuś więzów - lub do zabicia go."

Urok Grace'ów opowiada o River, nowej dziewczynie w mieście i Grace'ach, rodzinie, która wydaje się obsesją całego miasta. Według lokalnej legendy i plotek w szkole są czarownikami. Thalia, Fenrin i Summer są najpopularniejszymi, najpiękniejszymi i najbardziej pożądanymi dzieciakami w szkole. Nie mają przyjaciół, a jeśli już, to tylko na określony czas. A potem nagle River i Summer zbliżają się i stają się najlepszymi przyjaciółkami. Ale River ma sekretną motywację, by chcieć dołączyć do Grace'ów...




BOHATEROWIE: Każda postać została namalowana w odcieniach czerni, bieli i szarości. Tak bardzo jak ich kochasz, to ich nienawidzisz. Rzadko mamy do czynienia z postaciami, które są jednocześnie bohaterami i antybohaterami. Tutaj mamy.

Moim ulubionym rodzajem narratora jest ten niewiarygodny, a River zdecydowanie pasuje do tej kategorii. Wiemy od prawie pierwszej strony, że to, co River mówi czytelnikowi, prawdopodobnie nie jest całą historią. Wiemy również, że nie jest akuratna w opowiadaniu tej historii. Cała książka obraca się wokół idei, czy magia jest prawdziwa, czy nie, i co to znaczy. River jest przekonana, że ​​Grace'owie używają magią, ale czytelnik jest zaznajomiony tylko ze zbiegami okoliczności, które mogą lub nie - być wynikiem rzucania zaklęć, więc wszystko rzucone jest w ten piękny cień wątpliwości i podejrzeń.

Co do River, ma ona obsesję na punkcie samej siebie, jest pedantyczna, samolubna i okrutna. Jest hipokrytką, ale jest też jak czarna dziura, w która wpadamy i nie możemy się wydostać. Chcemy znać dalszy ciąg tej historii. Swoją zazdrość obraca w nienawiść i obsesję; wiąże ludzi z rzeczami, których nie ma i pożąda ich. Idealizuje nieosiągalne życie, a Grace'owie przedstawiają wszystko, czym chce być - a chce być potężna, ponieważ jest bezsilna. Chce być interesująca bez wysiłku, więc bardzo starannie tworzy swoją postać, jak aktorka czytająca ze scenariusza. Grace'owie kochają ją nie za to, kim jest, ale za rolę, którą odgrywa. Obserwuje się to boleśnie i ekscytująco zarazem.

CAŁOŚĆ: Fabuła wędruje i wędruje, aż powoli dochodzi do dramatycznego i zapierającego dech w piersiach finału, z którym jeszcze nigdy się nie spotkałam. Cała ta wędrówka składa się na płaski początek, intrygujący środek i zaskakujący koniec. Poza skupieniem się na magii, książka kładzie ogromny nacisk na przyjaźń. Wiele pytań dotyczy tego, co to znaczy być dobrym przyjacielem i jak znaleźć prawdziwych przyjaciół, zwłaszcza w liceum. Pojawia się również wątek romantyczny, ale jest on traktowany z ostrożnością i bardzo ciekawym zwrotem akcji (który naprawdę wiąże się z szarą strefą postaci). Ta książka jest po prostu przesiąknięta atmosferą napięcia.

Pierwsza połowa książki nie porywa, z kolei ta druga... To było jak powolne zejście z urwiska, coś, co jak wszyscy wiedzą, skończy się brutalnie, ale nie da się od tego oderwać wzroku. Żałuję, że zakończenie nie zostało jeszcze bardziej dopracowane. Spodobała mi, jak owiane tajemnicą było, ale czułam, że czegoś mi brakuje. Aczkolwiek podczas ostatniej sceny siedziałam na skraju łóżka, dosłownie rozmawiając z książką. Gdybym miała porównać tę książkę do czegoś namacalnego, powiedziałabym, że to świeca o mocnym i słodkim zapachu, którą można poczuć nawet w snach.

"To, co ludzie demonstrują, wskazuje, jacy chcieliby być. To zaś, co ukrywają, wskazuje, kim naprawdę są."

UROK GRACE'ÓW to owiana magiczną niepewnością opowieść o obsesji, samotności, desperacji i agonii nastolatków. O niskiej samoocenie i tym, w jaki sposób może dosłownie wyrwać się z osobowości. O zazdrości i goryczy, a także o to, jak złoczyńca jest naprawdę tworzony. Ponieważ River jest naszą główną bohaterką, a jednocześnie czarnym charakterem tej historii i jest znakomita. To książka specyficzna i mroczna, a ja jako fanka tej drugiej cechy, jestem zaintrygowana. Jednak nie jest to ten rodzaj mroku czy specyfiki, który dotąd pojawiał się w lekturach i ta pozycja na pewno nie każdemu się spodoba. Wiem jednak, że znajdą się osoby, którym przypadnie ona do gustu, a by dowiedzieć się, czy będziesz jedną z nich, musisz przekonać się samemu.
Czas Żniw - Samantha Shannon

Czas Żniw - Samantha Shannon

Sajon. Nie ma bezpieczniejszego miejsca.

„Może nie wiesz, ale Żniwa nazywane są też dobrymi zbiorami. Wciąż mówią tak na ulicach: Dobre Żniwa, Zbiory Obfitości. Rozumieją to jako odbieranie nagrody, podstawowy warunek ich negocjacji z Sajonem. Ludzie oczywiście postrzegają je inaczej. Dla nich są symbolem nieszczęścia. Oznaczają głód. Śmierć. Dlatego nazywają nas kosiarzami. Ponieważ pomagamy prowadzić ludzi na śmierć”.

Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha.
Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.



"Ty i ja ocaliliśmy się nawzajem od pierwszej śmierci. Mamy wobec siebie zobowiązanie, jesteśmy złączeni życiowym długiem. Ten dług niesie ze sobą pewne konsekwencje."

Czas Żniw absolutnie roztrzaskał mnie na kawałeczki. Tak fantastycznie napisana książka, z chwytliwą fabułą, niesamowitymi postaciami i oryginalnymi pomysłami. Przebrnęłam przez nią, mimo skalistego początku - jest tam sporo informacji, które mogą utrudnić czytelnikowi pełne zrozumienie, ale kiedy już przez to przejdziecie, nie będziecie chcieli odłożyć tej książki. Jest pomysłowa, prezentuje nowy świat i przykuwa uwagę.

CZAS ŻNIW: Zaczyna się rozpaczliwa próba Paige, by zdobyć wolność i wrócić do domu. Uwielbiałam ideę, która leży u podstaw tej książki, ideę ludzi, którzy potrafią widzieć duchy i wpływać na nich i innych, którzy posiadają podobne zdolności. Ci ludzie faktycznie walczą ze sobą używając swoich mocy i fascynujące było czytanie o tym, ponieważ nie jest to coś, co znajdujesz w każdej książce. Pokochałam świat, który stworzyła Samantha, prawa rządzące nim, slang, kulturę, dosłownie wszystko - stał się jednym z moich ulubionych światów książkowych. Istnieje również ogromna różnorodność bohaterów i chociaż czasami może być trudno podążać za tak wieloma postaciami, świeżość polega na dostrzeżeniu takiej różnorodności właśnie.

BOHATEROWIE: Uwielbiam Paige - jest inteligentna, zdeterminowana, sympatyczna i zajęła miejsce na mojej liście ulubionych bohaterek. Jax ma urok, który Cię zmusza do lubienia go, pomimo tego, że jest dupkiem. Naczelnik jest tajemniczy i uwielbiałam patrzeć, jak rozwija się jego związek z Paige. Interesowałam się nimi wszystkimi i jest to świadectwo zdolności pisania Samanthy - gdy czytelnik dba o bohaterów i ich związki.

Myślę, że trudno jest wskazać jednoznacznie konkretny gatunek tej książki, ale w najlepszym tego znaczeniu. Oznacza to, że czytelnicy, którzy preferują różne gatunki, mogą znaleźć tutaj coś dla siebie. Jest to mieszanka dystopii / paranormal / fantasy, która świetnie się sprawdza. Sięgnij, a nie pożałujesz. Stała się jedną z moich ulubionych książek roku i nie mogę się doczekać, aby poznać kolejne części!
Copyright © 2014 inside the dark books , Blogger